Jak to mówią, piździ troszkę.
~ wielki sportowiec który skoczył 151,5 metra na skoczni w Wellingen
Globalna zmiana klimatu to obecnie bardzo ważny temat, który potrafi swoim skomplikowaniem przytłoczyć zainteresowanego laika. W bardzo dużym skrócie, wysoka emisja gazów cieplarnianych (mi. CO2, metan) przez człowieka ma poważne skutki na środowisko naturalne i klimatyczne.
A jednak mamy w tym roku na Svalbardzie -20 stopni Celsjusza i zimę dziesięciolecia.

Czyli co? Golfsztrom słabnie, na jednym archipelagu spada temperatura, wyciągamy szampana i świętujemy? No nie za bardzo. Zmiany klimatu docierają także do nas. Nieprzewidywalna pogoda ma swoje skutki.

Lawiny. Nieprzewidywalny i zmienny z roku na rok poziom śniegu zwiększa ryzyko lawinowe. Dwa tygodnie temu, zapłaciła za to życiem dwójka Niemieckich turystów, na których zeszła lawina przy najniższym stopniu zagrożenia lawinowego. A piszę te słowa z akademiku w Nybyen, z którego co roku studenci są ewakuowani do centrum miasta z uwagi na lawiny.

Lodowce. Szczeliny naturalnie występujące w lodowcach (krewasy) w czasie zwykłej zimy są zasypywane przez śnieg i dosyć bezpieczne do przejścia. W tym roku zakrywa je niebezpiecznie cienka warstwa śniegu, a upadek kilkanaście metrów w dół.
Lód morski. Powstaje o wiele trudniej niż typowy lód na jeziorze u wujka na działce albo na mało zasolonym Bałtyku pod Mielnem. Zmienna pogoda jest w stanie w kilka godzin stopić całą warstwę niestabilnego lodu. Biada ludziom którzy akurat przejeżdżają po nim na skuterach śnieżnych.

Ale starczy już poważnych tematów. Chcecie pewnie wiedzieć jak się ubrać na wyjście na swój wymarzony lodowiec albo na najbardziej północne sushi na świecie (mamy takie!). Są dwa podejścia.

Minimalistyczne. 
I realistycznie.
I realistyczne. Na Svalbardzie największym grzechem jest bawełna Króluje tutaj wełna. Bielizna termiczna z wełny merynosa, rękawiczki wewnętrzne z merynosa, czapka wewnętrzna z merynosa. Jakby weganom nie było tu wystarczająco ciężko z jedzeniem. Na to nakładamy różne warstwy wełnianych swetrów, gore-texowych polarów lub puchowych kurtek. Spodnie narciarskie robią dobrą robotę, podobnie jak kominiarki. Jak to mówią, nie ma złej pogody, jest tylko nieodpowiedni ubiór.
Jest też trochę różnych gadżetów które pomagają w radzeniu sobie z żywiołem. Przy zamieci lub wietrze powyżej 70 km/h gogle narciarskie robią dobrą robotę, a ocieplacze dłoni i stóp są nieodzowne przy odmrożeniach. Jeśli planujecie się wspinać, czekan i raki to twoi przyjaciele.
Oczywiście, jak przy każdym wyposażeniu najważniejszym czynnikiem wyboru jest jednak cena. Dlatego polecam wszystkim wagabundom zafascynowanym Arktyką odpowiednie przygotowanie i zakupy odpowiednio wcześniej, w złotówkach, a nie norweskich koronach.
